Używamy narzędzi do analizy sposobu korzystania przez użytkowników z naszych stron internetowych w celu ich zoptymalizowania. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę, klikając tutaj.
Klikając przycisk „Wyrażam zgodę”, akceptujesz stosowanie przez nas narzędzi międzywitrynowych do przekazywania Ci indywidualnych informacji w celach marketingowych poprzez partnerów, również poza naszą stroną internetową. Narzędzia te pozwalają nam prezentować spersonalizowane reklamy internetowe, a także korzystać z rozszerzonych możliwości analizy i oceny grup docelowych oraz zachowania użytkowników. Wyrażasz też zgodę na to, że dane te mogą być przekazywane do krajów trzecich poza Europejskim Obszarem Gospodarczym bez odpowiedniego poziomu ochrony danych (zwł. USA). Istnieje możliwość, że władze mogą uzyskać dostęp do tych danych bez żadnych środków prawnych.
Możesz wycofać swoją zgodę w dowolnym momencie, klikając tutaj.
WYRAŻAM ZGODĘ
> DOSTOSUJ
Smaruj buźkę sam

Smaruj buźkę sam

 

Jak trudno przekonać przedszkolaka, żeby pamiętał o smarowaniu buźki – wiemy chyba wszyscy. Krem jest „be”, tłusty, klejący i w ogóle rujnuje wizerunek w grupie starszaków. Ile to razy zdarzyło się, że z małych policzków ścierany był szybkim ruchem i wchłaniał się raczej w sweterek niż skórę Waszego malucha?
Opowieści o zaczerwienionych policzkach i piekącej skórze możecie sobie odpuścić. Kto by o tym pamiętał, kiedy pojawia się wizja wyjścia na spacer? Ale mamy kilka innych sprytnych sposobów, żeby zachęcić malucha do smarowania. 

  1. Po pierwsze – niech o stosowaniu kremu przypomina miś z opakowania. Ten na kremie ochronnym + kojącym może stawać się smutny, jeśli ktoś nie zabierze go ze sobą na spacer.  To zwykle działa na przedszkolaka.
  2. Samo nakładanie kremu nie musi być nudne i przykre, rysujcie śmieszne białe wąsy, piegi z kremu, albo pierwsze literki imienia na policzku. Zaproście do takiej zabawy dziecko i jego najlepszego kolegę.  
  3. Spróbujcie nabrać trochę kremu na dziecięcy paluszek i zrobić „kremowe odciski palców” na buzi dziecka lub swojej. Możecie udawać, że krem to szminka – to zadziała na wszystkie małe elegantki, możecie też sprawdzić, jak dziecko wyglądałoby z białą brodą. 

Nawet się nie obejrzycie, a rytuał smarowania kremem stanie się ulubionym etapem przygotowania do spaceru Waszego przedszkolaka i spokojnie będziecie mogli zostawiać krem w przedszkolnej szafce, a Wasze dziecko o nim nie zapomni.